poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Radość z bycia graczem: gry są dziełami sztuki

            Wszyscy znamy liczne przykłady dzieł sztuki. Zapierający dech w piersiach obraz, piękny utwór muzyczny, zapadający w pamięć film czy książka, od której nie możemy się oderwać. Te wszystkie przykłady z pewnością można zaliczyć do takich dzieł. Pomijając sytuacje, w której kilka plamek na białej płachcie tworzy wybitne dzieło czy chaotyczna szarpanina na instrumentach dętych zostaje uznana za wybitny utwór, stwierdzam fakt: gry komputerowe są dziełami sztuki. Kropka. Mniejsze lub większe, tworzone przez jedną osobę w ciągu tygodnia, lub przez 300-osobowy zespół w ciągu 3 lat, wszystkie są dziełami sztuki. Zgodzi się ze mną cała armia pracujących obecnie nad nowymi grami programistów, artystów, grafików, muzyków, scenarzystów i aktorów dzięki którym branża gier komputerowych rozrasta się w niezwykłym tempie.
Zachwycają pięknem i wykonaniem, zaskakują pomysłowością i fabułą, przyśpieszają bicie serca, skłaniają do refleksji. Tak, gry komputerowe robią to wszystko i znacznie więcej. Stawiają mnie, gracza, w głównej roli, w centrum uwagi. To ode mnie zależne jest rozwikłanie zagadki, uratowanie ukochanej osoby albo nawet los świata. W przeciwieństwie do filmu, gdzie za około 2 godziny samoistnie wszystko się skończy, wielka tajemnica zostanie wyjaśniona, czarny charakter ukarany, a my się wszystkiemu jedynie biernie przyglądamy. Nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam dobre kino. Ale to gry komputerowe wnoszą te wszystkie doznania znane z oglądania filmu na wyższy poziom. Nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, błędnie myśląc, że każda gra to lecący samolocik strzelający kropkami.
Takie gry jak Okami, Flower, Journey (Podróż) czy Child Of Eden udowadniają, że nie tylko obrazy znanych malarzy mogą być piękne. Wystarczy obejrzeć krótki fragment z każdego wymienionego wyżej tytułów, aby uzmysłowić sobie jak tworzone przez prawdziwych artystów światy, ożywają na naszych oczach. Bezkresna pustynia w trakcie odbywania Podróży, odnawianie pogrążonego w mroku świata w Okami, szukanie drogi w Unfinished Swan czy oczyszczanie z wirusów muzycznego świata w Child Of Eden zapadają w pamięć każdemu obcującemu z tymi produkcjami graczowi. A na relaks nie ma nic lepszego, jak krótka partyjka w Flower. Wolę zamienić się w podmuch wiatru i przemierzać skąpane w zieleni pola przyczyniając się do rozkwitania napotkanych po drodze kwiatów niż patrzeć nawet w najbardziej wybitny obraz.


Tak dojrzałego i chwytającego za serce scenariusza jaki jest w grze Red Dead Redemption nie powstydziłby się sam Clint Eastwood. Opowiada on historię rewolwerowca, niegdyś członka gangu nie stroniącego od napadów, zabójstw i porwań, a który obecnie zrobi wszystko, aby się zrehabilitować, pogodzić z wymiarem sprawiedliwości, odpokutować swoje dawne grzechy i wieść spokojne życie u boku rodziny. Czy mu się to uda? Jeśli dodamy do tej dobrze opowiedzianej historii otwarty świat, ogrom możliwości i wiernie odwzorowane realia dzikiego zachodu to uzyskujemy grę roku.



A skoro już mowa o historii, to jak to z nią jest w grach? Nudne podręczniki szkolne nie były w stanie nauczyć mnie historii lepiej niż przekaz jaki oferuje seria Assassin’s Creed. Główny bohater gry, Desmond Miles, przeżywając (wraz z nami) wspomnienia swoich przodków przenosi się do czasów III wyprawy krzyżowej z 1191 roku, piętnastowiecznych Włoszech i osiemnastowiecznej ameryki północnej. I chociaż wątek fabularny gry jest fikcyjny, całość dzieje się na tle prawdziwych wydarzeń. Dzięki tej serii wiem kim był Rodrigo Borgia, poznałem zwyczaje panujące w piętnastowiecznych Włoszech oraz przekonałem się na własnej skórze jak byli traktowani rdzenni mieszkańcy ameryki. Zwiedziłem Damaszek, Jeruzalem i Akkę za czasów III wyprawy krzyżowej. Zadbano o autentyczny wygląd miast, ubiorów i panującą atmosferę. Czy dwugodzinny film fabularny może się z tym równać?



A jeśli dobry film akcji potrafi przytrzymać nas na skraju fotela, to nie wiem jak określić serię Uncharted. Grając w którąkolwiek część z serii bierzemy udział w przygodzie porównywanej do wyczynów Indiany Jonesa. Próbujemy rozwikłać wielką tajemnicę, ciekawa fabuła nakręca kolejne strzelaniny i pościgi, a wszystko okraszone jest bardzo dobrymi dialogami od wyrazistych osobowości. Z pościgami bardzo dobrze radzi sobie Motorstorm Apocalypse, w którym ścigamy się z przeciwnikami w trakcie kataklizmów. Trzęsienia ziemi, wulkany, ogromne fale tsunami, tornada oraz my i garstka inny szaleńców w pompującym adrenalinę pościgu. A jeśli komuś mało piorunów, tornad i błyskawic, to zawsze może wcielić się w rolę Cole’a z gry Infamous i przekonać się jak to jest być w skórze obdarzonego niezwykłymi mocami kuriera. Użyjecie tych mocy aby ratować innych w blasku uwielbienia i chwały, czy rozniesiecie pół miasta, tak dla zabawy?


W Nier nasze próby znalezienia lekarstwa dla śmiertelnie chorej córki wydają się być w pełni zrozumiałe. Jednak nie wszystko okazuje się być takie oczywiste, gdy do osiągnięcia naszego celu trzeba poświęcić bardzo wiele istnień. W dodatku nie jesteśmy w stanie zrozumieć ich mowy ani dlaczego stoją nam na drodze, po prostu przemy do przodu zaślepieni ojcowskim obowiązkiem. Czy nasz główny bohater rzeczywiście postępuje słusznie? Po ukończeniu gry dopiero zauważymy, ile zła wyrządziliśmy po tej jak się okazuje egoistycznej przygodzie. Warto rozpocząć grę ponownie po jej ukończeniu, wówczas rozumiemy mowę istot, które stoją nam na drodze do uleczenia córki. Zupełnie zmienia to odbiór całej produkcji, która niestety przez wielu graczy została przeoczona.
Heavy Rain, dzieło określane jako interaktywny film potrafi zagrać na uczuciach każdego gracza. Wcielając się łącznie w cztery postacie próbujemy rozwikłać zagadkę zabójcy zostawiającego przy ciałach swoich ofiar figurki origami. Zdesperowany ojciec porwanego przez zabójcę dziecka zrobi wszystko aby uratować syna a pomoże mu w tym wciągnięta przez własną ciekawość, cierpiąca na bezsenność reporterka. W tym samym czasie prywatny detektyw wynajęty przez rodziny poprzednich ofiar szuka wskazówek i poszlak rozmawiając ze świadkami i podejrzanymi, a agent FBI przydzielony do tego śledztwa użyje wszelkich nowinek technicznych aby namierzyć sprawcę. Postacie są naprawdę realistycznie nakreślone przez twórców, zarówno pierwszoplanowi bohaterowie którymi gracz kieruje, jak i napotkane osoby z którymi rozmawiamy. Po prostu zachowują się jak żywi ludzie. I tak jak ludzie mogą umrzeć, na skutek naszych błędnych decyzji, co wcale nie oznacza końca gry, której scenariusz przewiduje śmierć jednego lub nawet kilku głównych bohaterów. Gracz może w taki sposób poprowadzić akcję, że nie dowie się kto jest zabójcą lub odkryje jego tożsamość ale nie uda się go schwytać. Dzięki temu grę można przechodzić wiele razy, odkrywając więcej ciekawych miejsc i zdarzeń. Która wybitna książka daje mi kilka zakończeń zależnych od moich decyzji?



Amerykańska niezależna agencja rządowa National Endowment for the Arts założona celem wspierania kultury i sztuki uznała w 2011 roku fakt, że gry komputerowe są dziełami sztuki. Nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale powtarza się nieco sytuacja związana z operą. W chwili powstania uznawana za odrażający twór z szaleńcami biegającymi po scenie, odrzucana za pokazywanie morderstw i śmierci, obecnie chętnie oglądana przez śmietankę towarzyską i uznawana za syntezę sztuki, połączenie słowa, muzyki, plastyki, ruchu, gestu, gry aktorskiej. Dla mnie idealne połączenie tych elementów to właśnie gra komputerowa, w której to ja jestem głównym aktorem z całego spektaklu :)

PS. Cały post odnosi się do gier dostępnych na PS3 (w tym kilka exclusive’ów), pozostałe wspaniałe dzieła sztuki z innych platform wydłużyłyby ten post do nieskończoności. Ze wszystkich wymienionych wyżej gier za największe dzieło uznaję Journey (podróż). Uważam, że każdy posiadacz konsoli PS3 powinien zagrać w ten tytuł. Warto zarezerwować sobie ok. 2 godziny (tyle zajmuje jedno przejście tej gry) i przejść grę w pojedynkę. Następnie w wolnej chwili zagrać z innym graczem (osoby z całego świata losowo dołączają się do przygody gdy jesteśmy zalogowani do PSN) Tego doświadczenia nie da opisać, to trzeba przeżyć:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Prześlij komentarz