Konferencje na targach Gamescom
zakończone. Na jakie informacje w szczególności zwróciłem uwagę?
Sony:
- Znamy datę premiery Playstation
4: W Europie jest to 29 listopad, w Ameryce Północnej 15 listopad. Cena w
Europie to 399 Euro (w Polsce pewnie jeszcze dodatkowo zostanie podbita)
- Nowe gry zapowiedziane na Playstation 4: War
Thunder, Resogun, Shadow Of The Beast, Everyone’s Gone To Rapture.
- Premiera Gran Turismo 6 na
Playstation 3 już 6 grudnia 2013.
- Minecraft wyjdzie na PS4, PS3 i
PSVitę. Ponadto na wszystkie trzy konsole zawita Helldivers.
- Nowe, darmowe Little Big Planet
Hub na Playstation 3, z możliwością dokupowania dodatkowej zawartości.
- Obniżka cen PSVity oraz kart
pamięci (wreszcie!)
- Borderlands 2 wyjdzie na
PSVitę!! A oprócz tego Football Manager, BigFest, Lego Marvel Super Heroes oraz
genialne Murasaki Baby.
- Ogromne wsparcie od twórców
niezależnych (ostatnio się ich określa Indykami od angielskiego Indie:),
zarówno dla PSVity jak i PS4. Wśród
nowych tytułów jest N++, Volume, Hotline Miami 2 Wrong Number, Fez, Velocity 2.
Microsoft:
- Figher Within może być dobrym
tytułem na nowego Kinecta.
- Fable Legends w ciekawy sposób
łączy graczy, kooperacja dla czterech graczy oraz piątego w roli złoczyńcy
brzmi ciekawie.
- I jeszcze większy apetyt mam na
Dead Rusing 3 :)
- Fani piłki nożnej mogą się
radować, każdy pre-order nowego Xboxa daje im darmową Fifę 2014 w zestawie.
Promocja tylko dla Europy.
EA:
- Skupiono się na kontynuacjach
znanych serii, pokazano nowe materiały z Plants Vs Zombie 2, Need For Speed
Rivals, Fifa 2014.
- Nowe UFC wygląda rewelacyjnie,
a do tego potwierdzono, że w 2014 roku jedna z gal UFC odbędzie się… w Polsce!
Jadę!
- Sims 4 pochłonie kolejne rzesze
wiernych fanów. Wykonanie zbytnio nie poszło do przodu, ale edytor postaci stał
się bardziej intuicyjny, a projektowanie posesji jeszcze bardziej przyjazne.
Nowe interakcje między simami również mogą być ciekawe :)
…jest
moim zdaniem jedną z najlepszych nowinek, jakie przyniosła obecna generacja
konsol. Ten charakterystyczny odgłos, gdy uda nam się przejść etap, pokonać
ogromnego przeciwnika lub ukończyć grę dla wielu graczy stał się wręcz uzależniający.
Xbox 360 jako pierwszy zaproponował system osiągnięć, premiowany punktami
(Achievement Points), który obowiązkowo obecny jest w każdej grze. Sony nieco
spóźniło się ze swoimi trofeami (brązowe, srebrne, złote oraz platynowe) wprowadzając
je dopiero w 2008 roku, co niestety spowodowało że nie każda gra wspiera ten
system. Ale o co z tym wszystkim chodzi?
Twórcy
gier ustanawiają warunki, jakie muszą być spełnione aby otrzymać
osiągnięcie/trofeum. Standardowo otrzymujemy je po przejściu gry, znalezieniu
wszystkich ukrytych przedmiotów, bardzo często również za wyeliminowanie
określonej liczby przeciwników lub wykonanie w krótkim czasie jakiegoś zadania.
Największym zaszczytem jest zdobycie wszystkich osiągnięć z danej gry, co w
przypadku Xbox 360 oznacza 1000 punktów, a na PS3 zdobycie platynowego trofeum.
Za zaletę systemu trofeów z PS3 uważam właśnie te platynowe trofea, dzięki
którym już na pierwszy rzut oka widzimy, z ilu gier gracz wycisnął wszystkie
soki. Im większa ilość platynowych trofeów… tym więcej wolnego czasu poświęconego
na granie :)
Jednak
największą zaletą tych systemów osiągnięć jest przedłużanie żywotności niemal
każdej gry. Ile razy łapałem się na tym, że wracałem do jakiegoś tytułu, żeby
jeszcze parę trofeów zdobyć, wycisnąć z niej nieco więcej i przy okazji
świetnie się bawić. Jeszcze parę wyścigów w Gran Turismo, wyzbieranie
wszystkich ukrytych skarbów w Uncharted, uratowanie kolegów ze szkoły w
Lollipop Chainsaw. System osiągnięć daje motywację żeby jeszcze raz zagrać,
zrobić więcej, podbić poziom trudności, ponownie ukończyć grę. I najgorsze jest
to, że gdy wracam do gier z PS2 lub starszych tytułów z PS3 … bardzo mi brakuje
tego charakterystycznego odgłosu oznaczającego zdobycie trofeum :(
Wszyscy
znamy liczne przykłady dzieł sztuki. Zapierający dech w piersiach obraz, piękny
utwór muzyczny, zapadający w pamięć film czy książka, od której nie możemy się
oderwać. Te wszystkie przykłady z pewnością można zaliczyć do takich dzieł.
Pomijając sytuacje, w której kilka plamek na białej płachcie tworzy wybitne
dzieło czy chaotyczna szarpanina na instrumentach dętych zostaje uznana za
wybitny utwór, stwierdzam fakt: gry komputerowe są dziełami sztuki. Kropka.
Mniejsze lub większe, tworzone przez jedną osobę w ciągu tygodnia, lub przez
300-osobowy zespół w ciągu 3 lat, wszystkie są dziełami sztuki. Zgodzi się ze
mną cała armia pracujących obecnie nad nowymi grami programistów, artystów,
grafików, muzyków, scenarzystów i aktorów dzięki którym branża gier
komputerowych rozrasta się w niezwykłym tempie.
Zachwycają
pięknem i wykonaniem, zaskakują pomysłowością i fabułą, przyśpieszają bicie
serca, skłaniają do refleksji. Tak, gry komputerowe robią to wszystko i
znacznie więcej. Stawiają mnie, gracza, w głównej roli, w centrum uwagi. To ode
mnie zależne jest rozwikłanie zagadki, uratowanie ukochanej osoby albo nawet
los świata. W przeciwieństwie do filmu, gdzie za około 2 godziny samoistnie
wszystko się skończy, wielka tajemnica zostanie wyjaśniona, czarny charakter
ukarany, a my się wszystkiemu jedynie biernie przyglądamy. Nie zrozumcie mnie
źle, uwielbiam dobre kino. Ale to gry komputerowe wnoszą te wszystkie doznania
znane z oglądania filmu na wyższy poziom. Nie wszyscy zdają sobie z tego
sprawę, błędnie myśląc, że każda gra to lecący samolocik strzelający kropkami.
Takie gry jak
Okami, Flower, Journey (Podróż) czy Child Of Eden udowadniają, że nie tylko
obrazy znanych malarzy mogą być piękne. Wystarczy obejrzeć krótki fragment z każdego
wymienionego wyżej tytułów, aby uzmysłowić sobie jak tworzone przez prawdziwych
artystów światy, ożywają na naszych oczach. Bezkresna pustynia w trakcie
odbywania Podróży, odnawianie pogrążonego w mroku świata w Okami, szukanie
drogi w Unfinished Swan czy oczyszczanie z wirusów muzycznego świata w Child Of
Eden zapadają w pamięć każdemu obcującemu z tymi produkcjami graczowi. A na
relaks nie ma nic lepszego, jak krótka partyjka w Flower. Wolę zamienić się w
podmuch wiatru i przemierzać skąpane w zieleni pola przyczyniając się do
rozkwitania napotkanych po drodze kwiatów niż patrzeć nawet w najbardziej wybitny
obraz.
Tak dojrzałego
i chwytającego za serce scenariusza jaki jest w grze Red Dead Redemption nie
powstydziłby się sam Clint Eastwood. Opowiada on historię rewolwerowca, niegdyś
członka gangu nie stroniącego od napadów, zabójstw i porwań, a który obecnie
zrobi wszystko, aby się zrehabilitować, pogodzić z wymiarem sprawiedliwości,
odpokutować swoje dawne grzechy i wieść spokojne życie u boku rodziny. Czy mu
się to uda? Jeśli dodamy do tej dobrze opowiedzianej historii otwarty świat,
ogrom możliwości i wiernie odwzorowane realia dzikiego zachodu to uzyskujemy
grę roku.
A skoro już
mowa o historii, to jak to z nią jest w grach? Nudne podręczniki szkolne nie
były w stanie nauczyć mnie historii lepiej niż przekaz jaki oferuje seria
Assassin’s Creed. Główny bohater gry, Desmond Miles, przeżywając (wraz z nami)
wspomnienia swoich przodków przenosi się do czasów III wyprawy krzyżowej z 1191
roku, piętnastowiecznych Włoszech i osiemnastowiecznej ameryki północnej. I chociaż
wątek fabularny gry jest fikcyjny, całość dzieje się na tle prawdziwych
wydarzeń. Dzięki tej serii wiem kim był Rodrigo Borgia, poznałem zwyczaje
panujące w piętnastowiecznych Włoszech oraz przekonałem się na własnej skórze
jak byli traktowani rdzenni mieszkańcy ameryki. Zwiedziłem Damaszek, Jeruzalem
i Akkę za czasów III wyprawy krzyżowej. Zadbano o autentyczny wygląd miast,
ubiorów i panującą atmosferę. Czy dwugodzinny film fabularny może się z tym
równać?
A jeśli dobry
film akcji potrafi przytrzymać nas na skraju fotela, to nie wiem jak określić
serię Uncharted. Grając w którąkolwiek część z serii bierzemy udział w
przygodzie porównywanej do wyczynów Indiany Jonesa. Próbujemy rozwikłać wielką
tajemnicę, ciekawa fabuła nakręca kolejne strzelaniny i pościgi, a wszystko
okraszone jest bardzo dobrymi dialogami od wyrazistych osobowości. Z pościgami
bardzo dobrze radzi sobie Motorstorm Apocalypse, w którym ścigamy się z przeciwnikami
w trakcie kataklizmów. Trzęsienia ziemi, wulkany, ogromne fale tsunami, tornada
oraz my i garstka inny szaleńców w pompującym adrenalinę pościgu. A jeśli komuś
mało piorunów, tornad i błyskawic, to zawsze może wcielić się w rolę Cole’a z
gry Infamous i przekonać się jak to jest być w skórze obdarzonego niezwykłymi
mocami kuriera. Użyjecie tych mocy aby ratować innych w blasku uwielbienia i
chwały, czy rozniesiecie pół miasta, tak dla zabawy?
W Nier nasze
próby znalezienia lekarstwa dla śmiertelnie chorej córki wydają się być w pełni
zrozumiałe. Jednak nie wszystko okazuje się być takie oczywiste, gdy do
osiągnięcia naszego celu trzeba poświęcić bardzo wiele istnień. W dodatku nie
jesteśmy w stanie zrozumieć ich mowy ani dlaczego stoją nam na drodze, po
prostu przemy do przodu zaślepieni ojcowskim obowiązkiem. Czy nasz główny
bohater rzeczywiście postępuje słusznie? Po ukończeniu gry dopiero zauważymy,
ile zła wyrządziliśmy po tej jak się okazuje egoistycznej przygodzie. Warto
rozpocząć grę ponownie po jej ukończeniu, wówczas rozumiemy mowę istot, które
stoją nam na drodze do uleczenia córki. Zupełnie zmienia to odbiór całej
produkcji, która niestety przez wielu graczy została przeoczona.
Heavy Rain,
dzieło określane jako interaktywny film potrafi zagrać na uczuciach każdego
gracza. Wcielając się łącznie w cztery postacie próbujemy rozwikłać zagadkę
zabójcy zostawiającego przy ciałach swoich ofiar figurki origami. Zdesperowany
ojciec porwanego przez zabójcę dziecka zrobi wszystko aby uratować syna a
pomoże mu w tym wciągnięta przez własną ciekawość, cierpiąca na bezsenność
reporterka. W tym samym czasie prywatny detektyw wynajęty przez rodziny
poprzednich ofiar szuka wskazówek i poszlak rozmawiając ze świadkami i
podejrzanymi, a agent FBI przydzielony do tego śledztwa użyje wszelkich nowinek
technicznych aby namierzyć sprawcę. Postacie są naprawdę realistycznie
nakreślone przez twórców, zarówno pierwszoplanowi bohaterowie którymi gracz
kieruje, jak i napotkane osoby z którymi rozmawiamy. Po prostu zachowują się
jak żywi ludzie. I tak jak ludzie mogą umrzeć, na skutek naszych błędnych
decyzji, co wcale nie oznacza końca gry, której scenariusz przewiduje śmierć
jednego lub nawet kilku głównych bohaterów. Gracz może w taki sposób
poprowadzić akcję, że nie dowie się kto jest zabójcą lub odkryje jego tożsamość
ale nie uda się go schwytać. Dzięki temu grę można przechodzić wiele razy,
odkrywając więcej ciekawych miejsc i zdarzeń. Która wybitna książka daje mi
kilka zakończeń zależnych od moich decyzji?
Amerykańska
niezależna agencja rządowa National Endowment for the Arts założona celem
wspierania kultury i sztuki uznała w 2011 roku fakt, że gry komputerowe są
dziełami sztuki. Nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale powtarza się nieco
sytuacja związana z operą. W chwili powstania uznawana za odrażający twór z
szaleńcami biegającymi po scenie, odrzucana za pokazywanie morderstw i śmierci,
obecnie chętnie oglądana przez śmietankę towarzyską i uznawana za syntezę
sztuki, połączenie słowa, muzyki, plastyki, ruchu, gestu, gry aktorskiej. Dla
mnie idealne połączenie tych elementów to właśnie gra komputerowa, w której to
ja jestem głównym aktorem z całego spektaklu :)
PS. Cały post odnosi się do gier dostępnych na PS3 (w tym kilka
exclusive’ów), pozostałe wspaniałe dzieła sztuki z innych platform wydłużyłyby
ten post do nieskończoności. Ze wszystkich wymienionych wyżej gier za
największe dzieło uznaję Journey (podróż). Uważam, że każdy posiadacz konsoli
PS3 powinien zagrać w ten tytuł. Warto zarezerwować sobie ok. 2 godziny (tyle
zajmuje jedno przejście tej gry) i przejść grę w pojedynkę. Następnie w wolnej
chwili zagrać z innym graczem (osoby z całego świata losowo dołączają się do
przygody gdy jesteśmy zalogowani do PSN) Tego doświadczenia nie da opisać, to
trzeba przeżyć:)
Natknąłem się
na ten problem zakładając bloga: jak zgrywać obraz i dźwięk z konsol. W
przypadku pisania recenzji najlepiej dołączyć do niej własny gameplay, prawda?
Jest na to kilka sposobów. Wielu graczy wybiera najprostsze rozwiązanie, czyli
ustawienie aparatu lub kamery, co raczej nie przynosi dobrych rezultatów. Można
dokupić kartę TV do komputera pod PCI lub dodatkowe urządzenie w przedziale
cenowym od 30 do 1000 zł. Podpowiem Wam w jaki sposób poradziłem sobie z tą
kwestią wydając około 50 zł, i chociaż jakość obrazu nie jest rewelacyjna, to
jednak do moich, na razie nieprofesjonalnych celów w zupełności wystarczy.
Rozwiązanie to można zastosować do PS2 i PS3, prawdopodobnie również do Xbox/Xbox360
i Wii (tego nie przetestowałem). Zrzut wygląda następująco:
Przeanalizujmy
obecną sytuację i możliwości:
- za cenę ok. 30 zł można kupić
urządzenie np. EasyCap (jedyna nazwa jaką podaję, ponieważ to urządzenie
zastosowałem) podłączane do komputera poprzez USB. Gdy dorzucimy do niego
jeszcze dodatkowy kabel cinch i przejściówkę z cinch na Jack (podłączenie
bezpośrednio do wejścia mikrofonowego na karcie dźwiękowej), żeby mieć lepszą
jakość dźwięku, to zamkniemy się w 50 zł. Można dodatkowo kombinować ze
zrobieniem przelotki i rozdzielić obraz aby jednocześnie był nagrywany na
komputerze oraz przesyłany na ekran telewizora. Niestety maksymalna
rozdzielczość to 720x576 przy 30 fps. To rozwiązanie zastosowałem (bez
przelotki i rozdzielania) i wycisnąłem z niego najlepszą możliwą jakość.
- za około 200-250 zł można kupić
nieco bardziej rozbudowane urządzenie od EasyCap, które w locie kompresuje
obraz, jednak ostateczna jakość jest porównywalna do tańszego rozwiązania, gdyż
to nadal 720x576. Dodatkowym atutem jest możliwość wykorzystania urządzenia
jako przelotki bez dodatkowego kombinowania, co pozwala włączyć nagrywania na
komputerze, a grać oglądając obraz na ekranie telewizora.
- w przedziale 500-600 zł
dostaniemy urządzenie z wejściem HDMI, które pozwoli nam zgrywać obraz w
rozdzielczości 720p (1280x720), oczywiście z przelotką i rozdzieleniem obrazu.
Na pewno głównym atutem jest wyższa rozdzielczość, jednak te urządzenia
domyślnie kompresują obraz w locie i nie pozwalają nam zgrywać bez straty jakości.
- do profesjonalnej obróbki i
zgrywania w rozdzielczości 1080p potrzebne nam urządzenie za około 900-1000 zł.
Można do niego podłączyć kilka konsol i dokładnie zdefiniować wszelkie
parametry zgrywania.
Najtańsze rozwiązanie za pomocą
EasyCap w przypadku konsoli PS3 wygląda następująco:
Kabel z wyjściami cinch i
composite lub s-video od konsoli
podłączamy do EasyCap
a następnie EasyCap do komputera
(po wcześniejszym zainstalowaniu sterowników). Kolory podpowiadają nam jak
podłączyć (żółty (composite) i czarny(S-Video) to obraz, biały i czerwony oznacza lewy i prawy kanał). Nie
polecam używania przedłużek USB, gdyż pojawiają się problemy z przesyłaniem
obrazu.
Do zrzucania i
obróbki obrazu używam programu Virtual Dub (link do pobrania) i zestawu kodeków
K-Lite. Standardowo używam kabla HDMI podłączonego do telewizora, więc
przejście na composite jest bezbolesne. Mając wszystko przygotowane wchodzimy w
Ustawienia wyświetlania (Display Settings), następnie Ustawienia wyjścia wideo
(Video Output Settings) i wybieramy Kompozytowe / S-Video (Composite /
S-Video). W programie Virtual Dub wchodzimy w zakładkę File i klikamy Capture
AVI. Wówczas na ekranie telewizora pojawia się obraz z konsoli. Chcąc podłączyć konsolę PS2, nie musimy nic zmieniać w ustawieniach, konsola domyślnie wysyła sygnał poprzez composite.
Jeśli nasz
komputer posiada szybki procesor i zapas pamięci operacyjnej można pomyśleć o
kompresowaniu obrazu w locie do dvix lub xvid, w przeciwnym wypadku naprościej
ustawić brak kompresji i przygotować sporo wolnego miejsca. Zauważyłem, że
kodek Lagarith nagrywa obraz w bardzo dobrej jakości i zajmuje trzykrotnie
mniej miejsca niż w przypadku braku kompresji, a mój Phenom X3 jest w stanie
wyrobić ze zrzutem obrazu, więc polecam takie rozwiązanie. Efekt możecie
zobaczyć na filmiku na początku postu, jak i we wszystkich najbliższych
recenzjach z PS3 i PS2.
-
Zaczynamy od polskiego akcentu: znany z Androida i iOS, bardzo udany symulator
boksu Real Boxing trafi na PSVitę. Gra ma posiadać podrasowaną grafikę,
precyzyjniejsze sterowanie i obsługę funkcji Near. Polacy nie gęsi, i też swój
boks mają. I to na przenośną konsolę :)
- Posiadacze
konta Gold na Xbox Live będą mogli w sierpniu pobrać dwie nowe gry: Crackdown
oraz Dead Rising 2. Obydwa tytuły są godne polecenia, kto nie grał powinien
szybko nadrobić zaległości. Po fali krytyki Microsoft zaczyna udostępniać do
pobrania coraz lepsze i nowsze tytuły, co na pewno nas nie zasmuci:)
- Twórcy
Assassin’s Creed 4 obiecali dodatkową zawartość dla posiadaczy konsol Sony (PS3
i PS4). W trzech dodatkowych misjach gracze będą mogli wcielić się w znaną z
wersji na PSVitę (Assassin’s Creed 3 Liberation) Aveline de Grandpré. Nie będą to
misje ściśle związane z główną fabułą najnowszej części i należy je potraktować
jako dodatkową, krótką opowieść.
- Sony
wraz z firmą Panasonic pracują nad następcą płyt Blu-Ray. Nowe płyta ma
oferować zapis do… 300 GB danych! Obecnie płyta Blu-Ray jest w stanie pomieścić
50 GB przy zapisie dwuwarstwowym, co trzeba przyznać powoli staje się
niewystarczające. Niektóre gry z PS3 (Uncharted 3, God Of War, The Last Of Us)
niebezpiecznie zbliżają się do limitu jakie obecnie oferuje płyta Blu-Ray, nie
mówiąc już o grach które będą ukazywały się na PS4 i Xbox One i filmach w
rozdzielczości 4k. Nie dziwi więc fakt, że rozpoczęto prace nad większym
nośnikiem.
Postaram się zamieszczać recenzje ciekawszych
tytułów w jakie grałem i obecnie gram, a zwłaszcza tych niesłusznie
odrzucanych, szybko zapominanych, pomijanych ale wartych przypomnienia i
zagrania. Chociaż rzadko kupuję gry w dniu premiery (w tym roku był to tylko
nowy Tomb Raider), to jednak może się zdarzyć, że zrecenzuję jakąś nowość. Głównie
korzystam z PS3 oraz PSVity, rzadziej z PC, PS2 i PSP, dlatego większość
recenzji będzie dotyczyło tych pierwszych platform. Po zakupieniu X360 również
wzbogacę listę recenzji o exclusivy z tej konsoli. Liczę również na to, że Nintendo nieco poprawi sytuację w naszym kraju i uatrakcyjni ofertę dla swoich platform.
Oddając się
mojemu hobby zawsze staram się skupiać na pozytywnych aspektach gry, czerpiąc
jak największą przyjemność z nawet najdrobniejszych zalet danej produkcji,
przymykając oko na niedociągnięcia i wady. Na tym będę się skupiał tworząc
recenzję: dlaczego warto zagrać, co jest fajnego w danej grze, co udało się
twórcom dokonać. Jedynie ewidentne zepsucie danego aspektu gry i notorycznie
drażniące lub wręcz uniemożliwiające korzystanie z produktu wady zostaną przeze
mnie przedstawione i opisane.
A oto
szablon recenzji na blogu Gracza Zniewolonego:
Tytuł gry (platformy)
Deweloper:
Data wydania:
Opis produkcji.
Fabuła: Krótki opis fabuły, w jaki sposób jest
przedstawiona, czy wzbogaca dany tytuł, chwyta za serce a może jest zbędna. Bez
spoilerów:)
Gameplay: Tutaj będzie opisane w jaki sposób gramy w daną
grę, co robimy, jaka jest mechanika.
Wykonanie: Opis zarówno wyglądu jak i brzmienia. W tym
punkcie zwrócę uwagę na grafikę, technologie wzbogacające danych tytuł oraz udźwiękowienie
i muzykę.
Warto zagrać: Tutaj znajdzie się sedno każdej recenzji.
Postaram się opisać, dlaczego w dany tytuł warto zagrać, co daje najwięcej frajdy
oraz jak długo będziemy się cieszyć daną grą.
Mogło być lepiej: Wszystko co sprawiłoby, że gra byłaby
jeszcze lepsza i dostała lepszą ocenę znajdzie się w tym punkcie.
Ocena: od 1 do 10.
W przypadku recenzji na PSVitę zamieszczę jedynie screenshoty, natomiast recenzje gier z PS3, PSP, PS2, PC i X360 będą dodatkowo wzbogacone o filmiki z gameplay'em (umieszczane na Youtube).
Teraz wracam do grania, a już jutro pierwsza recenzja,
zapraszam :)
- Killer Is Dead, najnowsza gra kontrowersyjnego Sudy 51
została bardzo dobrze oceniona przez japońskie Famitsu. 35/40 to nie lada
wyczyn, co miejmy nadzieję przełoży się na solidne wyniki sprzedaży. Dobrze
wspominam poprzednie dzieła Sudy, takie jak Killer 7 czy Lollipop Chainsaw,
dlatego na pewno będę miał oko na Killer Is Dead.
- Nowy Kinect dla Xbox One ma być dziesięciokrotnie
potężniejszy od poprzednika, dzięki czemu w najdrobniejszym szczególe odczyta
ruchy naszego ciała. Nawet najdrobniejsze ruchy palców zostaną przez niego
dostrzeżone. Miejmy nadzieję że twórcy gier ujarzmią tą moc i dostaniemy
naprawdę dopracowane oraz innowacyjne tytuły… i oby nikt nie uruchamiał sensora
i podglądał graczy bez ich wiedzy.
- Playstation 4 będzie pracowało w dużo niższych temperaturach
niż poprzednik oraz będzie od niego lżejszy. Na pewno przełoży się to na
mniejszą awaryjność sprzętu, co jest zawsze mile widziane. Pierwsze modele
Playstation 3 potrafiły się nagrzać, nie mówiąć już o Xbox 360, który
wielokrotnie gotował się w środku (i produkował RROD).
- Kilka dni temu ruszył Kickstarter dla miniserii Alice: Otherland.
Będzie to kontynuacja przygód bardzo udanej gry Alice Madness Returns,
oczywiście w bardzo mrocznym wydaniu. Dzięki wsparciu dla tej inicjatywy
otrzymamy nie tylko świetne animowaną serię odcinków do obejrzenia (stworzoną
na wzór Animatrix), ale również realną szansę na kolejną część gry.
- Powstaje film na podstawie gry Gran Turismo. Wygląda na
to, że będzie konkurencja dla będącej obecnie w fazie produkcji adaptacji Need For
Speed oraz serii Szybkich i Wściekłych.
- I news ode mnie: niedawno zakupiłem niedrogi sprzęt do
przechwytywania obrazu i dźwięku z konsol, co zaowocuje umieszczanymi przede
filmikami oraz recenzjami nie tylko z PSVity, ale również z PS3 i w niedalekiej
przyszłości z X360. Postaram się w najbliższym czasie wrzucić kilka materiałów
oraz poradnik.
Z uwagi na
to, jak bardzo dotknięty zostałem awaryjnością Xboxa 360, raczej nie będę miał
problemu z wyborem konsoli na kolejną generację. Niemal na początku obecnej
generacji, w 2006 roku kupiłem X360 (Core) wraz z kartą pamięci i grą The Elder
Scrolls IV Oblivion, który to zestaw kosztował około 1600 zł. Dla biednego studenta informatyki to nie lada wyczyn. Ale to Microsoft dokonał nie lada
wyczynu, bo ich flagowy sprzęt zepsuł mi się 4 razy w ciągu 15 miesiecy!!
Pierwszy raz pacjent umarł już po godzinie grania w Oblivion. Jak tylko udało
mi się wydostać z jaskini, pobiegać trochę po lesie, zwiedzić nieco krainę…
nastąpiło zawieszenie systemu i 3 czerwone diody (RROD). Zwrot na gwarancję,
miesiąc czekania. To było naprawdę wspaniałe uczucie, wydać tyle pieniędzy (które
uzbierałem m.in. sprzedając świetne PS2 wraz z ponad 30 grami) i czekać cały
miesiąc aby znów odpalić konsolę.
W międzyczasie dokupiłem Perfect
Dark Zero… no i konsola wróciła, działała pięknie przez 3 miesiące, po czym
nastąpił kolejny zgon. Znowu wysyłka, miesiąc czekania. Konsola wróciła,
działała 4 miesiące… i znowu zgon, wysyłka, miesiąc czekania. I nawet
wspaniałomyślność Microsoftu na nic się zdała, bo przedłużenie gwarancji do 3
lat nic mi nie pomogło, gdy 15. miesiąca padł czytnik. Rozwiązanie było tylko
jedno… powrót do PS2/PSP oraz zakup PS3 Slim :)
Pomijając wszystkie gafy jakie
ostatnio Microsoft popełnił przedstawiając nową konsolę, zastanówmy się dla
jakich gier warto kupić ich konsolę. A dla jakich exclusive’ów warto kupić PS4?
Przy dosyć wyrównanej specyfikacji i dużej ilości gier mutliplatformowych, to
właśnie exclusivy mogą być powodem wybrania tej a nie innej konsoli. Oto dwa
zapowiedziane tytuły na każdą z platform, nad którymi dumam w wolnych chwilach
:)
Playstation 4
Infamous: Second Son – uwielbiam serię Infamous, jest to
obok GTA mój ulubiony sandbox. Fajne jest podejmowanie trudnych decyzji,
śmiganie na szynach, a jeszcze lepsze kontrolowanie piorunów i błyskawic.
Widząc, jaki postęp poczynili twórcy z Sucker Punch przy okazji części drugiej,
jestem zupełnie spokojny o jakość najnowszej odsłony na kolejną generację. Wspaniałe
wykonanie, świetna animacja, ogromna zniszczalność otoczenia, ciekawa fabuła,
system karmy, nowy bohater. Jest moc!
Killzone: Shadow Fall – każda część Killzone starała się być
pokazem możliwości konsol Sony. Chociaż pierwsza część na PS2 nie zachwycała
wykonaniem, to jednak posiadała niezły klimat i charakter. Killzone 2 oraz
Killzone 3 pokazały pazur na PS3, a Killzone Liberation jest jedną z
najlepszych gier na PSP. Jako miłośnik FPS’ów na pewno nie pominę najnowszych
części tej sagi, zarówno na PS4, jak i na PSVitę. I jak tu nie czekać na tytuł,
gdzie do solidnej strzelaniny z ciekawą kampanią dostanę miłą dla oka grafikę i
solidne wykonanie:)
Xbox One
Dead Rising 3 – pierwszy Dead Rising był jednym z głównych
powodów, dla których kupiłem Xbox 360, i nadal należy do grona moich ulubionych
gier. Oglądając gameplay najnowszej części jestem zachwycony swobodą działania,
możliwościami i wykonaniem. Uwielbiam klimat zastraszenia, ciągłe
niebezpieczeństwo ze strony nacierających zewsząd zombie (oczywiście tylko w
grach i filmach:) ) i uważam, że najnowszy Dead Rising ponownie stanie na
wysokości zadania. Znając obecną politykę Capcom podejrzewam, że gra ukażę się
również na inne platformy, jednak póki pozostaje exclusive’m na Xbox One, jest
dla mnie powodem do zakupu tej konsoli.
Quantum Break – na twórcach takich gier jak Max Payne i Alan
Wake do tej pory się nie zawiodłem. Podejrzewam, że ich najnowszy tytuł będzie
miał świetną fabułę, wykonanie, a przede wszystkim będzie ogromnym powiewem
świeżości. Po obejrzeniu pierwszych zwiastunów bardzo zaciekawiłem się tym
tytułem i utwierdziłem w przekonaniu, że nie mogę jego pominąć.
A co do zaoferowania ma Nintendo? Przyznam, że z obecnie
wydanych tytułów szarpnąłbym jedynie w ZombiU, jednak tą lukę już dawno
wypełniłem za pomocą naszego rodzimego Dead Island. Z zapowiedzianych tytułów
jestem najbardziej zainteresowany dwoma pozycjami: X firmy Monolith Soft oraz
Bayonetta 2. Ubolewam nad faktem, że Bayo 2 nie ukażę się na PS3/PS4 :(
Nastały ciężkie czasy, zwłaszcza
dla posiadaczy premiowanego konta PSN Plus. Jak poczytałem na forach, większość
graczy nie nadąża z ograniem tytułów udostępnianych co miesiąc przez Sony
(wliczam się do tego grona). Jeszcze nie skończyłem przygody w Kingdoms Of
Amalur, tu już za rogiem, 31 lipca, posiadacze PS3 otrzymają:
- Need For Speer Most Wanted
- Mafia 2
- Spec Ops The Line
Natomiast na Vitę zawita:
- Lego Lord Of The Rings
- When Vikings Attack
Prezent który dostałem na
urodziny był jak najbardziej trafiony, a była to subskrypcja PSN Plus, i teraz
nie wyobrażam sobie kontynuowania przygody z grami bez przedłużania tej usługi.
Zniżki na kupowane tytuły oraz przechowywanie zapisanych stanów z gier w chmurze
to tylko początek, daniem głównym są właśnie tytuły udostępniane w ramach
kolekcji do pobrania. A ta kolekcja od maja pozwoliła mi zaoszczędzić już
prawie 1000 zł. Nie mam nawet czasu ograć tytuły, które otrzymałem na PS3 i
PSVitę w ramach tej usługi. Natomiast wszyscy gracze, którzy wykupili
subskrypcję rok temu (koszt to 200 zł za rok), otrzymali gry o wartości około
4000 zł. Raj:)
Na X360 sytuacja powoli się
rozkręca (z naciskiem na powoli), bo posiadacze konta Gold mogą już pobrać
Assassin’s Creed 2. Miejmy nadzieję, że Microsoft weźmie sobie do serca krytykę
graczy i udostępni nieco nowsze tytuły, wszak każdy kto chciał ograć drugą
część serii Assassin’s Creed zapewne już to zrobił w ciągu ostatnich czterech
lat. Wśród kolejnych tytułów ma być Halo 3 (sześcioletni już tytuł), więc
miejmy nadzieję że kolejne tytuły będą już bardzie świeże, no chyba że
Microsoft chce mieć po prostu odfajkowany punkt: „dla premiowanych kont dajemy
gry za darmo, tak jak Sony”.
Tak czy siak płacimy za
premiowaną usługę, więc skoro zaczęły wpadać darmowe gry na nasze dyski twarde,
nie ma co narzekać. Im więcej grania, tym lepiej… Idę wyrobić dzienną normę :)