piątek, 18 kwietnia 2014

RECENZJA: WRC 3 FIA World Rally Championship (PSVITA)


Platformy: PSVita, PS3, Xbox 360, PC
Deweloper: Milestone S.r.l
Data wydania: 2012




Posiadacze konsolki PSVita nie mogą narzekać na różnorodność dostępnych gier. I chociaż większość z obecnie zapowiedzianych gier to tytuły indie, nie brakuje również kilku pełnoprawnych, pudełkowych premier. Samochodówek jest niestety jak na lekarstwo. Tym bardziej cieszy fakt, że nieco zaniedbany ostatnio gatunek rajdówek otrzymuje również swojego przedstawiciela na przenośnej konsolce Sony. I to solidnego przedstawiciela. 

 
Gameplay: Jeśli mieliście do czynienia z serią Colin McRae Rally, Dirt lub V-Rally, to na pewno wiecie czego się spodziewać po WRC. Na dzień dobry witają nas dwa tryby: dla jednego gracza i dla wielu graczy. W trybie dla jednego gracza możemy przejechać jeden odcinek, wybrany rajd lub wystartować w całych mistrzostwach. Do dyspozycji graczom oddano trzy klasy pojazdów (WRC, Class 2 - Super 2000 oraz  Class 3 – Group N), a w tym między innymi Citroen DS3, Ford Fiesta RS, Mini Cooper Works, Skoda Fabia S2000 czy Mitsubishi Lancer Evo X. Za kierownicą tego ostatniego zasiądziemy jako nasza rodzima drużyna: Michał Kościuszko i Maciej Szczepaniak. A pojeździmy po zaśnieżonym Monte-Carlo, słonecznej Hiszpanii, czy deszczowej Walii. Łącznie mamy do wyboru sześć rajdów. Miejscówki różnią się przede wszystkim nawierzchnią, co odczujemy zwłaszcza w przypadku szybkiego przejścia z piasku na asfalt w jednym odcinku rajdu. Pod tym względem model jazdy sprawuje się wyśmienicie, jak przystało na solidną rajdówkę. Samochód ulega zniszczeniom, które mają wpływ na jazdę. Gra jest dosyć łatwa do opanowania i już po kilkunastu minutach będziecie zajmować czołowe miejsca na finiszu.

Wykonanie: Seria WRC to jedyni przedstawiciele rajdówek samochodowych na PSVita, więc nie można jej graficznie porównać do innej gry tego typu. Wszystkie trzy części WRC prezentują się bardzo podobnie, więc opis grafiki w WRC 3 może odnosić się do każdej części. A jest na co popatrzeć. Samochody prezentują się bardzo dobrze, zadbano o najdrobniejsze detale i efekty (jak np. delikatnie odbijające się otoczenie w masce samochodu). Do wyboru mamy standardowe ustawienia kamer (za samochodem, z maski, przy zderzaku oraz bardzo dopracowany widok zza kierownicy). Otoczenie wypada nieco gorzej, zwłaszcza jeśli przyjrzymy się niektórym elementom, które zostały uproszczone. Nieliczne gorsze tekstury rekompensuje bardzo daleka widoczność. Jednak w trakcie rajdu nie zwracamy uwagi na nieco słabsze tekstury i mało urozmaicone elementy otoczenia, po prostu prujemy przed siebie, ciesząc się płynnym, stabilnym frameratem.


Warto zagrać: Przyznam, że nie spodziewałem się po WRC 3 tak dobrej gry. Nie od dziś wiadomo, że PSVita posiada bardzo duże pokłady mocy jak na przenośną konsolkę. Jednak tak dopracowana rajdówka, z solidnym modelem jazdy i świetną fizyką to dla mnie nowość. Po odpaleniu gry nie mogłem się od niej oderwać, a kolejne odcinki pokonywałem coraz szybciej i z większymi emocjami. Po solidnym ograniu wszystkich rajdów zanurzyłem się na parę ładnych godzin w trybie sieciowym. Gra dostarczyła mi bardzo dużo rozrywki na najwyższym poziomie.


Mogło być lepiej: Niestety po dłuższym czasie brakuje motywacji do grania. W tym przypadku zdecydowanie pomógłby tryb kariery, w którym widzielibyśmy własne postępy, nagradzane odblokowywaniem nowych odcinków i samochodów. Dodatkowo grafika, chociaż jest bardzo ładna, momentami jednak nie pokazuje mocy konsolki (paskudne drzewa). Na pewno można wycisnąć z tego sprzętu lepsze oświetlenie i efekty.


Podsumowanie: Jedyny przedstawiciel rajdówek na PS Vita, w dodatku bardzo udany. Spełnia marzenia wszystkich graczy, którzy chcą pośmigać po bezdrożach na przenośnej konsoli. Jest jednak miejsce na usprawnienia i trzymam kciuki za tryb kariery i jeszcze lepsze wykonanie w kolejnych odsłonach.

Ocena: 8/10

 


środa, 2 kwietnia 2014

Nowy wymiar wirtualnej rzeczywistości.



Marzenia wielu miłośników gier komputerowych wkrótce się spełnią. Doznania płynące z grania wejdą na dużo wyższy poziom, dzięki goglom wirtualnej rzeczywiści. I to wreszcie będą gogle z prawdziwego zdarzenia.
Grafika w grach stała się trójwymiarowa, wibracje w kontrolerach pozwalają nam odczuć każde uderzenie, strzał z pistoletu oraz nierówność pod kołami samochodu, a kamerki i kontrolery ruchu przenoszą nasze gesty do wirtualnego świata. Kolejnym krokiem był obraz wyświetlany w technologii trójwymiarowej (3D), jednak nie zdobył on serca graczy. Głównymi powodami były wysokie ceny dobrej jakości telewizorów obsługujących tą technologię, oraz mała ilość dostępnych gier pozwalających na granie w prawdziwym trójwymiarze. Sytuacja może ulec zmianie, gdy na rynek trafią gogle wirtualnej rzeczywistości.
Takie gogle posiadają dwa ekraniki, po jednym na każde oko, oraz sensory ruchu. Obraz jest przekazywany osobno dla każdego oka, dzięki czemu osoba korzystająca z gogli jest w stanie określić głębię i swoje miejsce w przestrzeni wirtualnej,  podobnie jak w przypadku okularów i telewizorów w technologii 3D. Sensory ruchu pozwalają określić, w jakim położeniu znajdują się gogle oraz głowa gracza.


Zyskują na tym przede wszystkim gry widziane z perspektywy pierwszej osoby, czyli wszelkie strzelaniny i przygodówki widziane oczami postaci. Gracz ma możliwość swobodnego rozglądania się, zwyczajnie wykonując obrót głową i nie musi wykorzystywać do tego myszki lub kontrolera. Świetlnym przykładem zastosowania gogli jest symulator samochodowy, zwłaszcza jeśli dodatkowo obsługuje kierownicę oraz pedały i dźwignię zmiany biegów. Wówczas nie tylko rozglądanie się podnosi efekt realizmu, ale również głębia widzianego obrazu, co pozwala na lepszą ocenę odległości w wirtualnym świecie gry. Potencjał tej technologii jest bardzo duży, co dostrzegają firmy szkolące kierowców i pilotów, w tym również NASA.
Pierwszym projektem który zdobył ogromną popularność i rzesze zwolenników jest Oculus Rift. W 2012 roku po zademonstrowaniu pierwszego prototypu jego twórcy zebrali ogromne pieniądze na rozpoczęcie zaawansowanych prac. Początkowo urządzeniu wspierało rozdzielność zbliżoną do 720p, jednak już wiadomo że wersja dla konsumentów będzie pracować w wyższej rozdzielczości 1080p. Koszt tego urządzenia szacuje się na około 300$-350$, i od dłuższego już czasu znajduje się on już w rękach twórców gier.


Tegoroczne targi GDC pokazały, że również firma Sony nie próżnuje i od 2009 roku rozpoczęła prace nad swoimi goglami wirtualnej rzeczywistości. Ich produkt posiada obecnie nazwę Project Morpheus. Pierwsze pokazy zachwyciły twórców gier przede wszystkim wysokiej jakości obrazem w rozdzielczości 1080p oraz jeszcze dokładniejszym odwzorowanie ruchów głowy. Zestaw ten w połączeniu z kontrolerami Playstation Move może oznaczać jedno: jeszcze większą imersję podczas grania. Więcej informacji i konkretnych przykładów ujrzymy na targach E3 w czerwcu.
           O tym, czy ta technologia odniesie sukces i zrobi kolejny krok w przenoszeniu nas do wirtualnego świata oraz jaki wpływ na Oculus Rift będzie miało wykupienie całego projektu przez Facebook, przekonamy się jeszcze w tym roku.

poniedziałek, 31 marca 2014

Darmowe granie – Free 2 Play

   Czy można pograć za darmo w gry na komputerze? Oczywiście, że można, a wystarczy do tego połączenie internetowe oraz przeglądarka. Na portalach z grami znajdziemy tysiące prostych gier z różnych gatunków, od wyścigów samochodowych i strzelanek, po gry platformowe, zręcznościowe i logiczne. Jedynym wymogiem może być tutaj zainstalowanie wtyczki Flash lub Java. A jeśli nie interesują nas proste gierki, czy znajdziemy bardziej rozbudowane gry, w które będziemy mogli pograć bez konieczności wydawania dodatkowych złotówek? Oczywiście, że znajdziemy, i to zarówno na komputerach jak i na konsolach. A to wszystko możliwe za sprawą Free 2 Play (F2P). Dzięki temu modelowi biznesowemu, od gracza nie jest wymagane kupno gry, ani płacenie abonamentu. W zależności od gry możliwe jest granie zarówno w przeglądarce, jak i pobranie gry na dysk komputera lub konsoli. Nie jest to wersja testowa ani demonstracyjna, korzystamy z pełnej gry. Tylko gdzie tutaj jest haczyk? Bo przecież dostajemy pełnoprawny produkt, nad którym siedział cały sztab ludzi… zupełnie za darmo. Haczyk tkwi w mikrotransakcjach, za pomocą których dokupujemy za prawdziwe pieniądze dodatki do danej gry. Może to być dodatkowy, dużo lepszy samochód, specjalna zbroja lub konto VIP z licznymi przywilejami. I chociaż brzmi to niepozornie, to właśnie z tego czerpią zyski twórcy gier w modelu Free 2 Play. Najpierw zostajemy za darmo wciągnięci w grę, a następnie otwiera się przed nami szereg dodatkowych, płatnych możliwości. I chociaż są one opcjonalne, to jednak znacznie wzbogacają rozrywkę.

   Jednym z bardziej znanych przykładów świetnej gry F2P jest Legend Online. W pełni spolszczona produkcja z gatunku MMORPG zrzesza tysiące polaków z całego świata. Po założeniu konta i utworzeniu postaci (wybierając jedną z trzech różnorodnych klas), rozpoczynamy naszą przygodę. Rozbudowujemy miasto, rozwijamy postać, zapisujemy wraz z innymi graczami do gildii i przystępujemy do rywalizacji. Możliwa jest gra w pojedynkę, jednak przynosi ona mniejsze korzyści. Dlatego udajemy się na kilkuosobowe kampanie, aby zdobyć jeszcze większe bogactwa. Prawdziwe pieniądze wydajemy na zakup diamentów. Pozwalają one kupić wyjątkowe przedmioty, których nie będą posiadali inni gracze, lepszy, premiowany ekwipunek lub aktywować konto VIP. Dzięki temu możemy znacznie szybciej rozwijać naszą postać, co przy rywalizacji z innymi graczami daje nad nimi przewagę. Granie w Legend Online można zacząć od zaraz. Wystarczy wyszukać ją w przeglądarce, zarejestrować konto i… gotowe. Międzynarodowa wersja tej gry nosi nazwę Wartune. Polską wersję możecie sprawdzić klikając na poniższy link: Legend Online

  Drugim przykładem bardzo ciekawej produkcji jest Tera. W tej rozbudowanej, baśniowej produkcji, również z gatunku MMORPG bierzemy udział w kolonizowaniu niebezpiecznej wyspy. Pod wieloma względami można ją porównać do przedstawionej wcześniej Legend Online, jednak jej rozbudowanie oraz wykonanie stoi na o wiele wyższym poziomie. Mówimy tutaj o jednej z najlepiej wykonanych gier sieciowych, co niestety wiąże się z tym, że nie wystarczy jedynie zarejestrować konto. Aby grać, musimy całą grę pobrać na dysk, co w zależności od prędkości łącza może potrwać nawet kilka dni. Za pieniądze dokupimy wartościowe przedmioty oraz konto premium. Warto wspomnieć, że zarówno Tera, jak i The Lord Of The Rings Online, DC Universe Online czy Age Of Conan były na początku grami płatnymi, a obecnie stały się dostępne dla wszystkich za darmo, oczywiście z dodatkowym systemem mikrotransakcji. Tera jest dostępna dla Was po kliknięciu na link: Tera Rising

     Warto również zainteresować się świetną grą od twórcy Alice Madness Returns (American McGee) czyli Akaneiro Demon Hunters. Jest to całkiem udana gra typu hack & slash, przypominająca kultowe Diablo. Nie zabraknie w niej szlachtowania całych zastępów potworów, zdobywania nowego ekwipunku i podbijania statystyk. Całość w bardzo ładnie wykonanej otoczce, z klimatem niczym z mrocznej wersji czerwonego kapturka. Możecie ją sprawdzić klikając na poniższy link: Akaneiro Demon Hunters 

   Ale nie tylko grami z gatunku MMORPG model Free 2 Play stoi. W World Of Tanks stoczymy batalie z innymi graczami za pomocą czołgów, w Power Soccer zagramy w piłkę nożną, w Silent Hunter Online wraz z innymi graczami zaatakujemy morski konwój łodziami podwodnymi, a w Need For Speed World pościgamy się samochodami.
   Na konsolach model Free 2 Play również staje się coraz bardziej popularny. Już teraz na konsolę Playstation 3 mamy możliwość pobrania bardzo dobrze znanej i wysoko ocenianej bijatyki Tekken Revolution, natomiast w najbliższych tygodniach można się spodziewać nowych gier, jak chociażby symulator Ace Combat Infinity, samochodówkę Ridge Racer Driftopia czy Soul Calibur Lost Swords. Zachęcam do wypróbowania wymienionych w artykule gier, być może znajdziecie coś ciekawego dla siebie. Nie wydacie przy tym ani jednej złotówki.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Brothers: A Tale Of Two Sons

    
    Często z uśmiechem na twarzy wspominam najciekawsze gry. Wielokrotnie byłem zaskoczony, gdy z pozoru nieciekawy tytuł okazywał się godny polecenia. Nie inaczej jest z grą Brothers: A Tale Of Two Sons. Nie obejrzałem ani jednej zapowiedzi, wywiadu czy filmiku z tej gry. A jednak zapadnie mi ona w pamięć na bardzo długi czas.
      Postanowiłem nie pisać dłuższego postu z recenzją, a jedynie oddać mały hołd tej wielkiej grze. Jak tytuł wskazuje, opowiada ona historię dwóch braci: młodszego i starszego. Od razu na początku dowiadujemy się o smutnym wydarzeniu z przeszłości: młodszy brat jest świadkiem utonięcia matki. Tak więc gdy ojciec naszych braci okazuje się być ciężko chory, biorą oni sprawy w swoje ręce i wyruszają w podróż, aby zdobyć lekarstwo. 
      Pierwsza pochwała należy się twórcom za pomysłowe sterowanie, ponieważ kierujemy losami obydwu braci.... jednocześnie. Nie wiem jak wygląda sterowanie na klawiaturze, ale nie wyobrażam sobie grania w tą znakomitą grę bez pada. Jedna gałka odpowiada za poruszanie się młodszym, a druga za starszym bratem. Dodatkowo każdy z braci posiada przypisany do siebie uniwersalny przycisk, odpowiadający za wykonywanie czynności: starszy jako silniejszy może przesunąć zardzewiałą dźwignię, a młodszy przecisnąć się między kratami. Bracia pomagają sobie niemal na każdym kroku i wspierają się nawzajem. Większość akcji wymaga współpracy np. musimy podsadzić brata, aby wspiął się po urwanej drabinie lub we dwójkę przenieść ciężki przedmiot. W praktyce to sterowanie sprawdza się rewelacyjnie, a współpraca naszych braci jest wręcz niemożliwa bez współpracy naszych dłoni.
      Prezentacja gry stoi na najwyższym poziomie. Już kilkakrotnie Unreal Engine zaskakiwał moje zmysły, i tym razem jest podobnie. Widoki są wspaniałe, animacja bardzo płynna a muzyka idealnie wpada w ucho. Jednak główną zaletą tej gry są uczucia. I to przede wszystkim te nasze uczucia, jakimi bardzo szybko obdarzymy dwójkę bohaterów. W czasie całej przygody troszczymy się o nich, podczas gdy oni troszczą się o siebie w tej wyprawie. Wyprawie, której celem jest ratowanie ostatniego członka rodziny jaki im pozostał. Tych uczuć nie da się opisać, tą niedługą przygodę po prostu warto przeżyć wraz z braćmi. To chyba jedyna wada tej gry....  jest taka dobra, że chciałoby się więcej :)

wtorek, 14 stycznia 2014

Granie na małym ekranie – system operacyjny Android



 Definicja słowa android, znana z literatury i filmu science-fiction, oznacza robota przypominającego człowieka. Jednak obecnie to słowo kojarzone jest przede wszystkim z najpopularniejszym systemem operacyjnym urządzeń przenośnych. Obok Windows Mobile oraz iOS (występującego w iPhone od firmy Apple), to właśnie Android jest najczęściej spotykanym systemem operacyjnym w naszych telefonach komórkowych, smartfonach i tabletach.
Stworzony z myślą o urządzeniach z dotykowymi ekranami system operacyjny Android rozwija się w zastraszająco szybkim tempie. Ilość dostępnych aplikacji powiększa się z każdą chwilą, za sprawą dużej społeczności deweloperów tworzących swoje dzieła z myślą o tym systemie. Są one dostępne dla każdego użytkownika Androida za sprawą sklepu Google Play, po wcześniejszym zalogowaniu. Część aplikacji dostępnych w sklepie jest płatnych, jednak znakomitą większość możemy pobrać na nasze urządzenia bezpłatnie, wliczając w to znane gry i najbardziej przydatne narzędzia.
A ile musimy wydać naszych cennych złotówek, aby dołączyć do społeczności „Androidowej”? Większość nowych telefonów komórkowych, smartfonów i niemal każdy tablet korzystają z tego systemu. Pamiętajmy, że tablet i smartfon to urządzenia niezwykle podobne do siebie, gdzie tak naprawdę tablet jest nieco większym smarfonem (jeśli zakupimy model wykorzystujący kartę SIM, możemy wykonywać połączenia telefoniczne). Wybierając tego typu produkt bardzo często kierujemy się ceną, co bezpośrednio przedkłada się na jakość produktu.  I tak można nieco uogólnić i pogrupować tablety w następujące przedziały cenowe.
150-300 zł – W tym przedziale cenowym znajdziemy jedynie „siedmiocalowce”, czyli tablety o przekątnej ekranu wynoszącej 7 cali.. Chociaż mogą one posiadać nawet przyzwoite parametry jak np. dwurdzeniowy procesor, to jednak całość będzie wykonana raczej z niskiej jakości komponentów. Niestety często przedkłada się to na wysoką wadliwość sprzętu i problemy z funkcjonowaniem, zwłaszcza po dłuższym użytkowaniu. Uruchomimy na nich proste gry i aplikacje, jednak te bardziej zaawansowane i rozbudowane się nie uruchomią lub będą działały bardzo wolno. Jeśli planujemy zakup tabletu dla dziecka do zabawy, można rozważyć ten przedział cenowy, jednak zwracajmy uwagę przede wszystkim na jakość wyświetlacza i solidność wykonania. No i trzeba liczyć się z faktem, że zabawa może nie trwać zbyt długo, gdyż w tym przedziale cenowym jest duża szansa na kupienie wadliwego produktu, który po paru tygodniach może wylądować w serwisie.
300-600 zł – W poszukiwaniu dobrej jakości niedużego, 7-calowego tabletu warto rozpatrzyć ten przedział cenowy. Znajdziemy tutaj już tablety bardziej renomowanych firm, które zazwyczaj są wykonane z wytrzymalszego materiału, posiadają lepszy wyświetlacz i bardziej niezawodne komponenty. Niemal wszystkie aplikacje będą działały na tych tabletach, nawet rozbudowane gry z trójwymiarową grafiką, za sprawą dodatkowego procesora graficznego. Dodatkowym atutem może być również odbiornik GPS, dobry aparat czy duża pamięć. W tym przedziale cenowym występują również niskiej jakości tablety 10-calowe, które niestety często posiadają te same wady, co „siedmiocalowce” z poprzedniego przedziału – słabą jakość wykonania, niskiej klasy wyświetlacz i dużą wadliwość.
600-1000 zł – Za taką kwotę kupimy najwyższej klasy markowe 7-calowe, jak i również średniej klasy 10-calowe tablety. W przypadku tych mniejszych możemy liczyć na dużą ilość pamięci, bardzo dobry wyświetlacz oraz szybki, czterordzeniowy procesor. Wykonanie będzie stało na wysokim poziomie a całość powinna nam długo i bezproblemowo służyć. Dodatki w postaci odbiornika GPS czy świetnego aparatu do robienia zdjęć to już standard. Większe, 10-calowe tablety w tym przedziale cenowym będą również charakteryzowały się dobrym wykonaniem i szybką pracą.
Powyżej 1000 zł kupimy już solidne, markowe 10-calowe tablety. I tak samo jak 7-calowe z poprzedniego przedziału, znajdziemy w nich wszelkie najlepszej klasy podzespoły i dodatki. Często są one bardzo solidnie wykonane, charakteryzują się dużą ilością pamięci i długim czasem działania. Praktycznie wszystkie dostępne aplikacje działają na nich bezbłędnie.
A teraz niech ktoś powie, że nie słyszał o Angry Birds, czyli wściekłych ptaszorach, które muszą ratować swoje nie wyklute jeszcze potomstwo przed złymi, zielonymi świnkami. Wystrzeliwanie ich z procy aby dopaść świnki i zniszczyć ich wymyślne budowle wciągnęło miliony ludzi na świecie. Jedna z najbardziej znanych serii gier jest dostępna bezpłatnie dla każdego posiadacza urządzenia z Androidem, a to dopiero początek.
Kolejnym wciągającym pomysłem na grę jest strategiczna obrona bazy. Obserwując planszę z lotu ptaka widzimy ścieżkę, po której nadciągają nasi wrogowie próbujący dostać się do naszej bazy. Zadaniem gracza jest zrobić wszystko, aby przetrwać. W zależności od gry, bronimy się przed armią żołnierzy, potworów, wampirów czy też zombie, stawiając wieżyczki, podkładając bomby lub wysyłając swoich wojowników. Z każdą kolejną falą poziom trudności rośnie, ale gracz może również ulepszać swój arsenał. A jak już znudzi się dany tytuł, można pobrać następny, bo do wyboru są dziesiątki gier wykorzystujących ten pomysł, każda ze swoim unikalnych charakterem. Wystarczy poszukać gry z wyrazem Defence w tytule.
A najmłodsi użytkownicy Androida bardzo często wybierają opiekę nad różnego rodzaju zwierzakami i stworami. Widzimy naszego milusińskiego na ekranie urządzenia, i musimy go nakarmić, zadbać o higienę, pobawić się z nim i położyć spać. Pierwsze skrzypce odgrywa tutaj Pou, ale nie można również zapominać o Simsach, które przenoszą niemal wszystkie elementy z komputera i konsol na przenośne urządzenie. Budowanie domu, dekorowanie pokojów, tworzenie i rozwijanie postaci, to wszystko jest obecne w przenośnej, darmowej wersji gry The Sims FreePlay.
Wszelkie gry logiczne, zręcznościowe i łamigłówki zyskują nowy wymiar dzięki dotykowemu sterowaniu i żyroskopom, które rejestrują wszelkie wychylenia urządzenia. Dodatkowo ta funkcja służy do sterowania samochodem w większości gier wyścigowych. Trzymamy wówczas komórkę lub tablet jak kierownicę i przechylamy chcąc wykonać skręt. Przykładem świetnej samochodówki jest seria Asphalt, której najnowsza część jest jednocześnie jedną z najładniej wyglądających gier na przenośne urządzenia.
Dzięki systemowi operacyjnemu Android nasze telefony komórkowe, smartfony i tablety stały się przenośnymi komputerami i centrami rozrywki. Mając takie urządzenie zawsze przy sobie nie można narzekać na nudę. W autobusie, w kolejce do urzędnika, dentysty czy lekarza specjalisty, gdy czas dłuży się niemiłosiernie, zawsze można sięgnąć do kieszeni po telefon i… zagrać:)

piątek, 22 listopada 2013

Warto kupować nowy sprzęt w dniu premiery?

Oczywiście mowa tutaj o dwóch głośnych premierach ostatnich dni, czyli konsol nowej generacji: Playstation 4 oraz Xbox One. Ani jedna, ani druga nie jeszcze stoi obok mojego telewizora, i mam ku temu trzy bardzo solidne powody.

1) Awaryjny i niedopracowany sprzęt.
O awaryjności sprzętu wydanego w dniu premiery przekonały się już miliony (w tym i ja) kupując Xbox 360. Jestem pewien, że porażka na podobną skalę nie przytrafi się więcej zarówno Microsoft jak i Sony, ale lepiej dmuchać na zimne. Na pewno obie maszyny przeszły serki godzin testów ale prawdziwy test będzie dopiero po premierze. I już wiadomo o sporej ilości PS4, które mają uszkodzony port HDMI, przez co uruchamiają się, ale nie przesyłają obrazu do odbiornika. W nielicznych przypadkach konsola była martwa już w kartonie, w ogóle nie odpalając się. Sony zapewnia, że to jedynie 0,4% co byłoby na pewno dobrym wynikiem, zważywszy na okrągły milion sztuk sprzedanych w dniu premiery, ale niestety mała rysa pozostaje. Nie lepiej wypada Xbox One, który już na starcie ma problemy z czytnikiem. Wielu graczy przesyła filmiki na YT pokazujące, jak żadna gra ani film blu-ray nie jest odczytywany przez konsolę. Dokładniejszej ilości zepsutych sztuk jeszcze nie znamy, ale powiedzmy sobie szczerze: kto chce być beta-testerem kupując konsolę w dniu premiery? Nie lepiej poczekać kilka miesięcy lub rok, na kolejną, poprawioną wersję sprzętu?
2) Cena konsol i gier.
Chociaż to nie kosmos jak w przypadku premier np. PS2 lub PS3, to jednak cena w naszym „kochanym” kraju jest zdecydowanie zawyżona. Konsola Playstation 4 kosztuje 399$ w USA, w Europie 399 Euro (co już stanowi niezdrową różnicę na naszą niekorzyść), a w Polsce 399 Euro przeliczane jest na 1799-1899 zł w sklepach. Nie jest to tak kosmicznie dużo, ale przecież trzeba w coś jeszcze zagrać, prawda? No to dorzućmy po 249 zł za grę… dziękuję, postoję. W przyszłym roku okres świąteczny przytnie tą cenę do około 1200-1300 zł, więc będzie to idealny moment na zakup konsoli. No i gry będzie można kupić za połowę ceny. A do tego czasu na pewno nie będę narzekał na nudę, ponieważ…
3) Obecna generacja jeszcze się nie skończyła.
Przede wszystkim mowa tutaj o PS3, które oprócz tytułów multiplatformowych doczeka się jeszcze kilku nieźle zapowiadających się exclusive’ów z Gran Turismo 6 na czele. Xbox też otrzyma swojego ostatniego hiciora, czyli Titanfall, chociaż w niego pewnie pogram na PC. Natomiast obecnie wydawane tytuły pokazują, jak dobrze nadal trzyma się obecna generacja. Assassin’s Creed 4 Black Flag oraz Call Of Duty Ghost na obecną generację konsol niewiele ustępują swojemu młodszemu potomstwu.


Sytuacja może ulec zmianie na wiosnę przyszłego roku, gdy swoją premierę będzie miał Infamous: Second Son. Poprzednie części należą do mojej ścisłej czołówki ulubionych gier, i podejrzewam, że po premierze tego tytułu ciężko będzie powstrzymać się od kupna Playstation 4. Zobaczymy :)